#754 – nieś płomyk i dbaj o niego

Miej pomysły i zarażaj nimi innych. Pamiętaj tylko o prostej rzeczy, jaką dzieli się z nami ogień. Zarażaj nim tych, którzy są na to podatni w sposób umożliwiający odpowiednie zapalenie się paliwa w kontrolowany i zaplanowany sposób! Dostarczaj i zapewniaj dostęp do odpowiednich zasobów, ale nie przesadź też z niczym, bo Twój zapał może przerodzić się w jakiś przeogromny, rozprzestrzeniający się pożar, bądź jakiś straszny wybuch!

Ale z drugiej strony wszystko zależy tez od Twoich intencji, oczekiwań i dalszych planów. Myśląc o tym wszystkim i działając odpowiednio, pamiętaj też o swoim wewnętrznym płomyku – by nie wygasł gdzieś przez nieuwagę. Albo miej ze sobą chociaż suche zapałki, zapalniczkę i coś do mentalnej podpałki…

#753 – cel czy cela?

Masz cel, czy cele nawet. Dążysz do nich uparcie, nieustępliwie. Docierasz, osiągasz, oceniasz, spisujesz nauki i pomysły na przyszłość, cieszysz się, odpoczywasz i odkładasz cele na półkę? Czy pielęgnujesz je i dbasz o nie? A może jeszcze, okresowo przeglądasz, utrzymujesz, dbasz aby pięknie się prezentowały? Wtedy bierzesz się za nowe cele i patrzysz bokiem na te poprzednie i czerpiesz z nich siłę? A może cele odkładasz w celi i pilnujesz ich przed wykorzystaniem przez innych i przez siebie, bo nie korzystasz z nich pilnując ich dokładnie i nie wystarcza Ci czasu na życie?

Podsumowują – czy Twoje cele i ich realizacja nie stają się Twoją celą?

To zależy Tylko od Ciebie, jedno jest pewne – notuj swoje myśli i czytaj je później i myśl o nich. I rozmawiaj z Twoimi zaufanymi ludźmi!

#752 – punkt

.

Jest to „tajemnica”, którą chętnie się z wami podzielę.

Jeśli oddalisz się dostatecznie daleko od danego obiektu w końcu stanie się jedynie punktem. A wtedy będzie dla Ciebie mało istotny i będziesz mógł sobie z tym poradzić, albo przestanie mieć jakiekolwiek znaczenie.

Pytanie do Ciebie – czy na pewno o to chodzi, żeby się oddalić? Może to punkt oddala się od Ciebie a Ty go gonisz?

Tak czy inaczej zastanów się -czy warto i ile kosztuje Cię energii przybliżanie i oddalanie się od punktu.

Pamiętaj, że jeśli już jesteś za blisko to może się on okazać wielką morderczą gwiazdą, albo życiodajnym słońcem….

Pamiętaj też o elementach układanki, które są gdzieś obok, oddziaływują na cały ten układ i wcale ich może nie być widać na pierwszy rzut oka.

Zatem, podsumowując, punkt jest z daleka jedynie kropką bez wymiaru, ale przy dalszym studiowaniu, zgłębianiu i modelowaniu otoczenia może okazać się celem, podstawą i sensem istnienia.

Nie myśl więc zbyt wiele i nie stój w bezruchu zbyt długo – jedynie tyle ile potrzeba w danej chwili. Bo nawet gdy ty się nie ruszasz cały wszechświat dokądś dąży – czy ktoś wie dokąd i w jakim celu?

Ktoś, lecz nie wiadomo gdzie…

#751 – doceniaj i zauważaj

Dookoła często pojawia się termin mindfulness , co na język polski sugerują tłumaczyć jako uważność czy świadomość. I wszystko byłoby w porządku, poza tym, że nie jest to nic nowego i tak zadziwiająco odkrywczego, tylko jak w wielu podobnych przypadkach, próba dostosowania ogólnie dostępnej wiedzy do wymagań obecnego rynku i głównie zachodnich odbiorców.

Jeśli chcesz dostrzec życie, być świadomym przemijania i chwili obecnej musisz żyć tu i teraz, doceniając to co aktualnie robisz, to co czujesz i co masz dostępne. Więc cóż prostszego by to robić? Po pierwsze zastanów się kiedy najłatwiej myśleć o tym co robisz? Wtedy gdy się uczysz czegoś nowego, gdy jesteś ciekawy i gdy wychodzisz poza to co jest ci znane.

Zatem w pierwszej kolejności skupiaj się na nowych rzeczach, których uczysz się doświadczać. I chodzi tu przede wszytskim o to co robisz nowego, w jaki sposób wykonujesz te czynności, jak reagujesz i jak je odczuwasz. Zwróć przy tym baczną uwagę, w jaki sposób obserwujesz swoje ciało i umysł, bo będzie Ci to potrzebne do wrócenia z uważnością do czynności, które już znasz i potrafisz wykonywac bez myślenia i zastanawiania się.

Bo to o to w tym chodzi – aby umieć przenieść tę uważność, świadomość i obecność siebie z nowych rzeczy do tych, które już znasz i wykonujesz codziennie, by na samym końcu potrafić się skupić na czynnosciach, które znasz i wykonujesz bezwiednie od urodzenia – patrzenie, słuchanie, oddychanie, połykanie. Kiedy nauczysz się to wszytsko dostrzegać, zobaczysz i zrozumiesz jaką jestę perfekcyjną, złożoną istotą i docenisz świat, który Cię otacza i wszystkie jego elementy, które współpracują ze sobą w perfekcyjny i ustalony sposób

#750 – historia lubi się powtarzać

Historia lubi się powtarzać – to zdanie jest znane i często powtarzane w literaturze jak i w otaczającym nas świecie. Sęk w tym, że w newralgicznych czasach i punktach zwrotnych naszego życia często o tym zapominamy. Grunt to nie dać się zwieść oczywistym znakom i drogowskazom i patrzeć głębiej, czytać między wierszami. W życiu chodzi o to, by o historii pamiętać, znać ją, interpretować na swój, odrębny sposób, korzystać z nauk pozostawionych przez potomnych i kreować rzeczywistość w nowatorski sposób, adekwatny do napotkanych okoliczności. To co było – to minęło i chwała naszym przodkom i poprzednikom za to co usiłowali zrobić i za dobre ich chęci, słowa i czyny…..

Kluczowe w tym wszystkim jest jednak to, by zmieniać i pracować nad sobą, tak, by unikać pułapek wewnętrznych i zewnętrznych i próbować z całych możliwych i danych nam przez naturę sił, tych wytłumaczalnych i tych jeszcze nie zrozumianych przez nas i mocno starać się robić i kreować dobro, pomimo wszystko. Nie sztuką jest rozgrzewać nienawiść i złość, szukać odrębności, bazować na strachu, biedzie i zakłamaniu. Sztuką jest odkrywać harmonię, spokój i wartości tego co zostało nam powierzone przez stale pędzący i rozszerzający się w nicość wszechświat. Myślę o tym każdego dnia i bardzo się cieszę, że jestem gdzie jestem, z tymi z kim chcę być i z możliwościami, które mam. A co będzie dalej – to tylko kwestia czasu i nigdzie mi się nie spieszy bo to co akurat mam jest tym na co zasłużyłem.

#749 – refleks i refleksja

Wiele dzieje się wokół każdego dnia. Bardzo ciężko w tym galimatiasie informacyjnym odnaleźć i oddzielić plwa od ziaren i piach od maku. Tym bardziej, że chcąc nie chcąc, poza kontemplacją, myślami i afirmacjami przydałoby się znaleźć trochę czasu na fizyczne zgromadzenie i przygotowanie strawy, dzięki której nakarmimy swoją zewnętrzną powłokę. Jest to dla mnie bardzo duże wyzwanie, gdyż z każdym dniem widzę coraz więcej (pomimo wady wzroku 😉 ), a także wiem i rozumiem coraz większą grupę ludzi, w tym oczywiście siebie. Jest coraz więcej możliwości rozwoju osobistego, poszerzania horyzontów i zdobywania wiedzy – użytecznej i bezużytecznej. Dlatego nie waham się znaleźć czasu na refleksję i przemyślenie co jest ważne, co pilne i co najważniejsze a co jedynie szumem i szelestem w otaczającej rzeczywistości. Zachowuję jednak refleks by w porę zareagować, wyprzedzić pojawiające się zdarzenia przygotować lub w najgorszym przypadku – z uśmiechem i rozluźnieniem psychicznym przeprowadzić pojawiający się nowy plan, bazujący na dotychczasowych doświadczeniach i teoretycznych rozważaniach. Moich i mojej partnerki. A także innych ludzi, którzy są w moim otoczeniu.

Bo siła ludzka jednostki jest przeogromna, natomiast w parze doładowanej emocjami, komunikacją, zaufaniem, kooperacją, wsparciem i odnalezieniem synergii we wspólnych celach – rośnie do kwadratu.

Tak tworzy się spokój, energię i szczęście.