#849 – knucie

Homo sapiens – niby że myślący… Pytanie nasuwa się samo – czy jest to na pewno poprawne założenie? Niektórzy myślą, bo mogą, inni nie myślą, bo im się nie chce, jeszcze inni są zadowoleni z tego co nakazuje im ktoś z góry, czując się odciążeni od odpowiedzialności za własne czyny. Jeszcze inni stosują metodę zakazów i nakazów, jednocześnie zostawiając sobie tylne drzwi i obejścia dla wprowadzonych reguł dla siebie i swoich kolesi. Myślenie nie boli (często), myślenie jest najgroźniejszą bronią w szczególności gdy przeradza się w knucie oraz materializację rezultatów w postać czynów. Ludzie są różni. Ludzie potrzebują potwierdzania swoich racji. Ludzie potrzebują akceptacji niezależnie od tego czy ich przekaz jest mądry czy nie i zawsze znajdą wytłumaczenie swoich poglądów, poparte przykładami oraz próbami pokazania różnych dowodów. Gdy dowodów brak, zawsze można przenieść się o poziom wyżej i pokazać, ze racja została objawiona przez coś, kogoś, istotę wyższą lub jest udokumentowane nieznanym przekładem interpretacji bliżej niezidentyfikowanych osób opisujących zdarzenia, które być może się wydarzyły …. I ten irracjonalizm próbują skutecznie wtłaczać od dziecka kolejnym pokoleniom, wykorzystywanym do hołubienia klas rządzących, jednocześnie utrzymując ludzi w przekonaniu, że to co robią i z czym się muszą borykać to jedynie składka na zaliczkę na wieczne życie gdzieś tam, niewiadomogdzie czy, i po co ….

#848 – iluzja

Coraz trudniej odnaleźć się w tej iluzji. Co jest prawdą, co fałszem, co jest poprawnie politycznie a co poprawnie, tak po ludzku, od serca.

Wiele osób wypowiedziało już swoje subiektywne opinie, wiele kłamstw padło świadomych, wiele opinii rozchodzi się nieświadomie, powielanych i przenoszonych między ludźmi podobnie jak śmiertelny wirus, którego objawy należy wykryć testem. Nie pozostaje nam nic innego jak spróbować odnaleźć w sobie człowieczeństwo i wewnętrzny cel życia, bo zdanie się na polityków i psucie sobie tym wszystkim nastroju jest bezcelowe. Czy chcemy, czy nie matriks się obnażył. Opadła kurtyna i odkryła nagie, znane od wieków, niezmienne fakty.

Król był i jest nagi. Nie chodzi w egzystencji o to by robić coś bo tak trzeba, lecz sprawiać by wszechświat był lepszym miejscem. Przetrwają najsilniejsze gatunki, osobniki i rodziny. I wcale nie chodzi tu o siłę fizyczną a spryt, dostosowanie się do zmienijaących się warunków i elastyczność działania.

Ci, którzy dadzą się sprowokować zostaną spacyfikowani. Ci którzy zostaną stłamszeni już są pokonani. Jednostki zostaną wyizolowane i zniszczone. W kupie siła. Tylko kupa ma szansę na przetrwanie i rozwój.

Rób swoje, pomału, małymi kroczkami, jak zawsze! Planuj, ale uważaj – nie zakladaj za szybko, że coś idzie tak jak się wydaje, bo być może to złudzenie, które skieruje cię na nieodpowiednią teraz drogę. Nie wszystko jest takie jak się wydaje, a ludzie mogą myśleć coś innego niż wskazują na to fakty. Zachowaj czujność adekwatnie do realnego zagrożenia! Nawet takiego, którego się nie spodziewasz. Bądź z boku, będąc w centrum a będziesz trudniejszym celem! Z tylnego fotela też czasem lepiej obserwować sytuację.

Bądź bezpiczny! I szukaj zagrożenia tam gdzie ono jest, a nie tam gdzie Ci mówią….

#847 – W końcu! Pora na Gelsomino

W końcu nadeszły czasy, w których wielu czuje się jak ryba w wodzie. Mówisz prawdę – jesteś zły . Kłamiesz jak z nut – będą z Ciebie ludzie. A może dokładnie na odwrót? Bycie elastycznym, zaradnym i pracowitym w dzisiejszych czasach to za mało! Ba jeśli nawet uwierzyłeś rządzącym, słuchałeś ich z nadzieją i zrozumieniem, to niestety i tak zostałeś wystrychnięty na dudka. Zatem ani wiara, ani wiedza czy uczciwość na dłuższą metę mogą się w dzisiejszych czasach nie sprawdzić.

Śledząc nagłówki wiadomości w Internecie – nagłówki, bo strach do środka zaglądać, można wyrobić sobie każdą z możliwych opinię – albo, że jest dobrze, alb że jest źle, albo, że wirus jest, albo że go nie ma. Ba, w radio nawet słyszałem że ziemia jest płaska, a może jest okrągła…. Cóż trudno wierzyć w cokolwiek, bo każdy się chwali zdobytymi certyfikatami czy dyplomami (na które można ciężko zapracować, albo przeklikać, albo kupić), a testy testujące nie wiadomo co – pokazują różne wyniki na nie wiadomo jak wyselekcjonowanej grupie ludzi.

Jesteś chory? Nie możesz iść do lekarza, bo tylko ludzie bez objawów mogą tam iść. Zaraz zaraz, jak nie masz objawów to też prawdopodobnie chorujesz tylko bezobjawowo. I roznosisz. Ale muślina na twarzy uchroni Ciebie i innych od zła wszelkiego. I modlitwa żarliwa. Choć czasem ta muślina jest niepomagająca, może cię zadusić bo ogranicza dopływ powietrza.

Tak siedząc i myśląc, przypomniałem sobie o książce z dzieciństwa, która kiedyś wydawała się niedorzeczna, śmieszna i straszna zarazem:

Gelsomino w kraju kłamczuchów – autorstwa Giani Rodari. Jak zwykle, podobnie jak z wróżbami czy horoskopami można znaleźć tam wiele odniesień do rzeczywistości. Polecam tę lekturę samemu czy z dziećmi – dowiesz się z niej więcej o krainie , w której psy miauczą zamiast szczekać, a ludzie nazywają chleb atramentem. We wszechobecnym kłamstwie pogrążył krainę samozwańczy król Giacomone – niegdyś pirat, teraz władca okrutny, fałszywy i łasy na komplementy.

Trzymajcie się i nie planujcie zbyt wiele – bo ktoś czyha na to by te plany wam pokrzyżować, a jak ich nie ma – to was nie zdoła pokonać.

#846 – jest nadzieja

Na całe szczęście jest nadzieja. Nie wszyscy są szalonymi fanatykami, choć można czasem odnieść takie wrażenie, śledząc w mediach to co się dzieje w kraju i na świecie… Hipokryzja, zakłamanie i próby manipulacji mają się dobrze, natomiast jest jeszcze możliwość zachowania zdrowego rozsądku, podzielenia się nim z innymi, inteligentnymi i otwartymi ludźmi.

Grunt to nie dać się sprowokować i nie dać sprowadzić na niski poziom dyskusji z ludźmi, którzy jako dogmat przedstawiają wymyślone historie, uzasadniając ich prawdziwość ekspertyzą kolejnych szarlatanów.

No nic – trzeba robić swoje, poszerzać swoje horyzonty dostępnymi materiałami i nie dać się zwieść obietnicom gruszek na wierzbie, czy to na tym łez padole czy tam skąd nikt jeszcze nie wrócił.

Wybór należy do Ciebie i tylko ty możesz wziąć odpowiedzialność za siebie i to kim będziesz w życiu. Kuj żelazo póki gorące, nie zasypiaj gruszek w popiele (tych z wierzby), a zaprawdę powiadam Ci będzie tak jak sobie na to zapracujesz. Swoim spokojem, wytrwałością, cierpliwością i konsekwencją i elastycznością. Carpe diem!

#845 – masterpiece

Godzina po godzinie, dzień po dniu, tworzysz swoje własne arcydzieło. Siebie samego. Od ciebie zależy co z tego wystrugasz, wyrzeźbisz czy wymodelujesz. Po pierwsze musisz optymistycznie i obiektywnie popatrzeć co z tego da się wycisnąć, po drugie musisz podjąć decyzję i porozmawiać chwilę ze sobą i określić dokąd chciałbyś się ze sobą udać. To są bardzo ważne elementy, które w wielu przypadkach są pomijane lub narzucane z zewnątrz przez osoby trzecie (patrz: rodzice, dziadkowie, partnerzy, osoby wpływowe w otoczeniu). Wydaje się być to oczywiste i zrozumiałe, że jedynie spójność oczekiwań, marzeń, możliwości i pracy podjętej może skutkować sukcesem polegającym na tym , że osoba jest szczęśliwa!

Możesz być szczęśliwym leniem, sprzedawcą, aktorem, pisarzem, rysownikiem czy kimkolwiek chcesz.

Wszędzie jest pełno okazji, życzliwych ludzi i sprzyjających okoliczności. Świat jest takim jakim chcesz żeby był, patrząc przez pryzmat możliwości i dostrzegania zależności. A najważniejsze jest to, żeby w to nie wątpić, nie tracić nadziei i wierzyć w pożyteczność swoich działań. Owszem są wśród nas prawdziwi oszuści, wampiry energetyczne i inne tego typu osoby, ale koniec końców można w życiu odnaleźć radość i spełnienie.

Zawsze mogłoby być gorzej i zawsze mogłoby być lepiej. To jest niezaprzeczalny fakt.

Jesteś tu i teraz z tym co masz.

Jedynie od twojej wyobraźni, chęci i zapału zależy co z tego zrobisz.

Wiesz, że ostatnio grafika kobiety oddającej mocz sprzedała się za 118kPLN?

Czy to dużo czy mało, czy słusznie czy niesłusznie – fakt pozostanie faktem.

Jesteś cudem, który poprzez twoją pracę mentalną, fizyczną i twoje działania staje się arcydziełem.

#844 – delektuj się życiem

Czas mija powoli, jak na coś czekamy, a jak się coś dzieje ciekawego, to często leci jak szalony. Ciężkie chwile przeplatają się z tymi lekkimi i miłymi, ale to w nas leży możliwość delektowania się każdą z nich. Wszystko co się dzieje, każdy element ma jakieś znaczenie. Czasem te najdrobniejsze szczegóły mają kolosalny wpływ, a te duże, gigantyczne mogą sobie po prostu być. Z drugiej strony gubiąc się w zawiłości detali umyka nam to co jest podane na tacy, tuż przed naszymi oczami – po prostu nagłe zaćmienie uniemożliwia odpowiednią percepcję bodźców przekazywanych przez nasze zmysły. Dlatego ważne jest przypominanie sobie, że wszystko musi zostać wzięte pod uwagę w odpowiednim zakresie i czasie, a to co oczywiste wcale nie musi takie być. Obserwuj uważnie siebie, swoje otoczenie, rozkoszuj się tym co czujesz, bo tylko teraz jesteś akurat tą osobą w tym czasie. Za chwilę wszystko będzie inne. Każdy dzień, pomimo, że może być podobny do innych jest osobną porcją twojego życia i odnajdziesz w nim wiele różnorodności i możliwości czerpania z niego nauki. Każdy bit informacji może mieć znaczenie, nie mówiąc już np. o zmianie 4 bajtów w adresie strony www… Dzisiaj ponownie zmieniła się nasza domena i teraz znowu jest verdaduras.pl. Żeby było krócej, a przede wszystkim taniej.