#853 – teoria

Teoria jest całkiem przydatna. W szczególności dla teoretyków rozważających i analizujących fakty, które przydarzyły się praktykom. Na podstawie tych, często czasochłonnych przemyśleń powstają kolejne wartościowe dokumenty, gdzie zdefiniowane są kolejne problemy, akcje do poprawy i plany zapobiegawcze. Im bardziej złożony problem i lepiej przeanalizowany, tym większe prawdopodobieństwo, że się nie powtórzy w tej samej formie. Bo tak już działa świat, że praktyka i teoria poruszają się rozdzielnymi ścieżkami. Należy zatem rozsądnie balansować głębokością analiz, ponieważ wdając się zbyt szczegółowo w rozważanie błędnej odnogi, możemy doprowadzić do sytuacji, w której przegapimy jakiś inny istotny szczegół, a wyciągnięte wnioski będą kierować naszą uwagę na mało istotne aspekty rozważanej sytuacji.

Tak było, tak jest i tak może dziać się w przyszłości. Czujność powinna zachęcać Cię do szukania jeszcze innych rozwiązań, ponieważ sedno może leżeć zupełnie gdzie indziej. I czasem nawet wielokrotne pytanie dlaczego – nie pomoże, bo szukasz nie tego co potrzeba….

Potrzeba matką wynalazku, a ojciec jak zwykle….. Nieznany.

#852 – monolog wewnętrzny

Moja starsza latorośl studiuje sztuki teatralne i dzisiaj rozmawialiśmy o różnych zajęciach, ćwiczeniach i warsztacie aktorskim. Jednym z pierwszych ćwiczeń jest zapisanie 5 minut wewnętrznego monologu celem późniejszej analizy przepływu własnych myśli i wykorzystania wniosków do tworzenia nowych postaci, które są później odgrywane. Raz Dwa Trzy…. Zaczynamy.

Niedziela. Dzień przeklęty mojego dzieciństwa. Trzeba się było szykować do szkoły na poniedziałek i kłaść spać z tą myślą, że rano znowu trzeba tam ruszyć. Masakra. Cała niedziela była przez to zepsuta, od samiuśkiego rana. Zawsze później, w dorosłym życiu myślałem i marzyłem o takiej pracy, do której można wstawać, a właściwie kłaść się spać ze spokojną głową, nadzieją i radością, a przede wszystkim ze świadomością, że to co robię jest dla mnie satysfakcjonujące i sprawia mi radość. Moje życie przecież dzieje się każdego dnia, w każdej godzinie, a to co widzę, co robię i co czuję buduje mnie kawałek po kawałku jak mozaikę, która zmienia się i rozwija z każdym oddechem. Bardzo ciekawe jest to, że są ludzie, którym nie zależy na tym co mają ani nie zależy im na tym co mogą stracić.

Tu kończy się 5 minut. Ciekawe ile zajmie mi przeczytanie tych wypocin….. Hmmmm…. Niecała minuta. Zadziwiające jak dziwna jest percepcja czasu. Na pewno duża jego część została pochłonięta przez przelewanie myśli na mechaniczną pracę palców oraz kontrolę wzrokową pojawiającego się tekstu. Tym niemniej ćwiczenie ciekawe, choć patrząc z perspektywy wykonałem je nieświadomie już ponad 800 razy. Cóż, takie jest życie, a przede mną kolejne wyzwania życiowe, zawodowe i całkiem przyziemne, prywatne. Będzie co robić, co analizować i o czym pisać! Jest super świetnie, pomimo bagna rozlewającego się po naszej Ojczyźnie.

#851 – Nie myśl za dużo

Musisz myśleć, bo to kluczowa czynność człowieka. Ale nie myśl za dużo i nie roztrząsaj rzeczy, na które nie masz wpływu. Raczej zajmij się tym jak się do nich odpowiednio przygotować i zaplanować to co jest w twoim zasięgu. A jest tego akurat tyle ile powinieneś ogranąć. Prztytłaczanie się zbyt dużą ilością i wagą problemów doprowadzi cię do frustracji, poczucia przygnębienia, a to jeszcze pogłębi wrażenie bezradności, bezruchu i braku sprawczości. Stąd niedaleko do prawdziwych tragedii. Nie wahaj się szukać wsparcia! Wśród najbliższych, o ile możesz, wśród dalszych znajomych, a nawet wśród obcych. Pamiętaj, że nie jesteś sam ba tym świecie i pomimo całego szlamu w mediach, jest dużo dobrych ludzi, którzy znają się na wielu rzeczach i chętnie się tą widzą podzielą, a także są w stanie fizycznie pomóc.

Jesteśmy wszyscy w trudnej sytuacji, ale musimy dawać sobie z tym radę najlepiej jak potrafimy.

#850 – kij ma dwa końce

To, że każdy kij ma dwa końce to oczywiste. Wszyscy to wiemy, akceptujemy taki stan rzeczy i przechodzimy nad tym do porządku dziennego. Ale, że kij nie ma początku, to już pozostaje niezauważone. Dlaczego tak się dzieje? Bo bardzo łatwo odwrócić naszą uwagę i skierować ją na odpowiednie, zamierzone tory. Dajemy się manipulować, sterować, zastraszać i pozwalamy się nagradzać byle obietnicami i nieistniejącymi przykładami.

Tak działa nasz mózg stadny, szukający wśród otoczenia poparcia dla własnych przekonań, idei i przemyśleń. W naszym życiu często nie chodzi o to aby wspierać się wzajemnie, a żeby szukać wsparcia tam gdzie jest to wygodne i pozwoli nam uszczknąć trochę „dobrości” dla siebie.

Są oczywiście tacy, którzy bezinteresownie chcą pomagać innym, robią to w dobrej wierze i oddają część siebie dla ogółu. Należy im się cześć i chwała, ale zazwyczaj, patrząc wstecz okazuje się, ze ich szczytne działania są wykorzystywane przez złych ludzi do kierowania dóbr materialnych w inne, miejsca. Tacy : RRH – Reversed Robin Hoods za tym stoją. Gdzieś lekko z tyłu, z boku, albo centralnie na niby straży nas wszystkich. Długo możnaby o tym pisać, mówić czy nawet wymieniać opinie, ale pytanie bez odpowiedzi pozostaje dalej to samo – dokąd zmierzamy jako ludzkość i kto na tym wszystkim na końcu skorzysta? Jedno jest pewne. To co się dzieje wokół woła o pomstę do …. właśnie – dokąd?