#872 – dlaczego? x5

Znamy metodę Five Why. Dobra sprawa, tylko wznosząc się wyżej nie sprawdzi się w rozważaniu problemów ludzkości jako takiej. Czymże jest bowiem nasza egzystencja w świecie pełnym hipokryzji, braku logiki i sprawiedliwości oraz wypaczania wyższych idei?

Nie trzeba daleko szukać, poza własnym podwórkiem by zobaczyć, że młodzi ludzie odbierają sobie życie, nie widząc jego sensu, ludzie w kwiecie wieku tracą w wypadkach zdrowie i życie, a pasożyty żyją sobie w najlepsze, nic nie robiąc sobie z moralnych wytycznych i ogólnie przyjętych zasad społecznych. Można by sobie tłumaczyć to sobie boską wolą i planem na ten padół, ale działania wszelkich głównych grup religijnych nijak się mają do zaleceń ich Szefa, który niby z góry sprawuje nad tym wszystkim kontrolę, ale chyba raportujący mu bliscy współpracownicy chronią go przed dostępem do informacji co się tu, na dole, wyrabia.

Zatem, nie pozostaje nic innego, jak odnaleźć w sobie i w najbliższym otoczeniu źródło ciepła, miłości i pozytywnej energii, i szerzyć to, i mnożyć, jak tylko się da. Nasze plany na odległą, a nawet bliską przyszłość mogą lec w gruzach bez względu na to jak bardzo chcemy zrobić to czy owo. Ale zagrożenie i brak możliwości wpływu na ogrom wszechświata nie powinien nam odebrać frajdy z cieszenia się tym co mamy – Tu i Teraz. Tylko to się ta naprawdę liczy. Co możesz teraz zrobić dla bliskich i dla Świata, bez zawiści, agresji, pretensji i zbędnych oczekiwań.

To jest trudne zadanie i wymaga pełnego skupienia, a zarazem otwarcia na całe dobro, które nas otacza.

Nic więcej nie musi się dziać.

#871 – działanie

Żyjemy w stresie, w ciągłym napięciu, w przeświadczeniu, że koniecznie musimy coś zrobić. A czasem, żeby komuś pomóc, wystarczy się zatrzymać, posłuchać i dać do zrozumienia, że szanujemy to co czuje. Tylko tyle i aż tyle. Musimy powstrzymać naszą szczerą chęć do dawania dobrych rad, szukania logicznych i oczywistych rozwiązań i po prostu wysłuchać. Z empatią, szacunkiem i cierpliwością. Bez oceniania. Bez wywyższania się i bez podtekstów. Czasem brak działania jest najlepszym działaniem jakie należy podjąć.

#870 – po co ten blog

Czasem ludzie pytają, po co ten blog. Dla kogo piszę, po co i czy jest z tego jakaś korzyść. Piszę przede wszystkim dla siebie i do siebie, aby móc w przyszłości popatrzeć na pewne sprawy przez pryzmat konkretnego okresu w moim życiu. Dodatkowo, niektórzy lubią tu zajrzeć i spojrzeć na świat oczami kogoś innego. Mam również nadzieję, że może ktoś kiedyś znajdzie w tym chaosie chodź jeden pomysł, który go do czegoś zainspiruje. Są nawet jednostki, którym się te wpisy podobają (no dobra – nie wszystkie 😉 ). Kolejnym aspektem, na pewno nie ostatnim jest po prostu chęć zgromadzenia pewnych tekstów i myśli mojego autorstwa, aby pewnego dnia AI Sztuczna Inteligencja, na podstawie tych wpisów i zasobów Internetu mogła „produkować” kolejne „moje” wpisy bez mojego udziału, czyli w skrócie – chciałbym sobie zapewnić, kiedyś, cyfrową, rozwijającą się tożsamość. Może śmieszne i głupie, ale z drugiej strony jest to ciekawa wizja, dająca nadzieję na życie wieczne w tym wymiarze rzeczywistości.

A tak w ogóle – to ten blog wywarł większy wpływ na moje życie niż mogłem się spodziewać, zatem nie żałuję żadnej z minut, które poświęciłem na zmóżdżanie się i przelewanie tutaj mojej perspektywy i wizji świata.

#869 – krótko i na temat

Często coś robimy, później to analizujemy, jeszcze później szykujemy akcje naprawcze i przy następnej okazji znowu analizujemy i tak bez końca. Jest to logiczne, mądre, udowodnione i udokumentowane zjawisko i proces. Czasem tylko z tej analizy wyciągamy wnioski nie do końca zmierzające do rozwiązania problemu, a mające jedynie na celu udowodnienie niezbędności usprawniania i generowania akcji, kolejnego opomiarowania, dodania zapisów do procedur i dodania odpowiedzialności. Sęk w tym, że dodając kolejne klocki możemy przekroczyć masę krytyczną i wszystko weźmie w łeb, bo poprawimy mało istotny szczegół a rozwalimy całość. Wdrażając zmiany, nawet te najmniejsze, musimy udokumentować dla potomnych (a najczęściej dla siebie) co i dlaczego wdrażamy i co mieliśmy na uwadze, aby w odpowiednim momencie móc po prostu z danego usprawnienia zrezygnować, jeśli jego przesłanki już znikną i to działanie będzie zwyczajnie nadmiarowe.

#868 – świeżość / jakość / chytrość

Ciężko jest zachować świeżość produktu. W szczególności wtedy, gdy ma wysokie wymagania co do przechowywania i transportu. Z jednej strony to dobrze, jeśli twoi dostawcy i sprzedawcy udokumentują sposób obchodzenia się z twoim skarbem, z drugiej, realnej i ludzkiej strony, w końcu znajdą sposób aby obejść skomplikowane procedury i pomachać ci przed oczami kwitami gwarantującymi zgodność, pomijając skomplikowane procedury… Nie wierzysz? Twój problem – możesz żyć w nieświadomości i ułudzie – ludzie są pomysłowi i oszczędni i na pewno znajdą się tacy, którzy postanowią oszczędzić srebrnika tam gdzie to możliwe, a tym bardziej jeśli chodzi o miliony złotych monet… A że to nie do końca legalne? Są tacy, których kręci to jeszcze bardziej – to co zakazane i poza kolejnością jest przecież lepsze i niedostępne dla ogółu.

#867 – niedonadinterpretacja

W zasadzie wszystko można zinterpretować tak jak się chce. 10 – to może być dziesięć, dwa, czy cokolwiek co sobie ustalisz w definicji. Pytanie jest zasadnicze – Kto pisze (mówi) komunikat, co chce przekazać i kto ma być odbiorcą…. Często w życiu przesyłamy komunikaty niejednoznaczne (często dwuznaczne hyhy), nierzadko chcemy kogoś wprowadzić w błąd, odwracając jego uwagę lub wprowadzając łatwy do wyłapania błąd, a prawdziwa treść, bądź zamierzony efekt leży zupełnie gdzie indziej. Czytanie między wierszami, kodowanie oraz odtwarzanie zaszyfrowanych informacji wiąże się z możliwością błędnego zrozumienia i odczytu zamierzeń autora, bądź redaktora. Czasem jesteśmy zbyt mądrzy lub zbyt głupi by zobaczyć to co naprawdę przyświecało twórcy. A czasem pojawią się zupełnie nowe okoliczności umożliwiające nadinterpretację materiału, w sposób, którego jego ojciec czy matka, nawet nie brali pod uwagę. Ostrożnym trzeba być i tyle, jak zawsze… Ostrożnym, odważnym, otwartym i opanowanym. Cokolwiek powiesz lub napiszesz, może być później wykorzystane przeciw tobie, nawet jeśli działałeś w dobrej wierze.

#866 – manipuacja

Zewsząd otacza nas manipulacja. Każdy chce przeciągnąć na swoją stronę. Religia, politycy, obrońcy życia „nienapoczętego”, obrońcy tradycji, LGBT, spuścizny ojców, weganie, jajcarze, szczepionkowcy, antyszczepionkowcy, płaskoziemcy i zwolennicy zdobywców księżyca, nawet nihiliści …

Najpierw kapłani i warstwy wyższe kłamią i manipulują przez tysiące lat, a teraz oczekują wiary, że coś się zmieniło. Owszem zmieniło się o tyle, że mamy szerszy dostęp do informacji i technologii oraz możemy śledzić sytuację na świecie poprzez pryzmat mediów, które na swoją modłę modyfikują rozgłaszany komunikat. Każdego można złamać, osaczyć, wystarczy znaleźć to na czym mu zależy, nawet wtedy, gdy wydaje mu się, że nie zależy mu już na niczym na tym padole…. Bo co będzie jeśli gdzieś, kiedyś jeszcze coś jest, poza tym światem, z którym mamy obecnie do czynienia?

#865 – trudny rok

Za nami bardzo trudny rok. Podobno. Ja tego tak nie widzę. Ten rok był inny, bogatszy o wydarzenia wewnętrzne i możliwość wejrzenia wgłąb siebie i bliskich. To był jeden z lepszych, patrząc po tym co mnie zastało na jego początku i końcu. Teraz wiem, że wszystko to w co wierzę i robię – ma sens, nawet w obliczu bezsensu i braku logiki otaczającej rzeczywistości. Wiele osób przypłaciło ten czas życiem, wiele straciło pracę jeszcze więcej zostało oszukanych w ten czy inny sposób. Jedni stracili wiarę w swoich polityków inni w swoich idoli, a jeszcze inni zostali pozbawieni swoich hobby. Co poniektórzy znowu narzekali na izolację, którą musieli spędzać w niewygodnym gronie. Cóż, mnie to wszystko dotknęło, ale w gruncie rzeczy, z tego czasu wyciągnąłem mnóstwo dobrych wspomnień, nauki, świetnie spędzonego czasu i sprawdzianu własnej osobowości. Takiego scenariusza nie przewidywałem, i tym bardziej cieszy mnie to, że zdołaliśmy się w tym chaosie odnaleźć.

#864 – trudne sprawy

Czasem trzeba się wziąć i załatwić trudne i niewygodne tematy. Małe, średnie, czasem duże. Jest wiele sposobów aby to zrobić, poświęcono na to całe rozdziały, książki, metodyki.

A sprawa jest jak zwykle prosta (co nie oznacza, ze łatwa !!!). Najważniejszy jest cel, określenie jak to m wyglądać „po”. Co się zadzieje i jak ty się w tym odnajdziesz. Jak już wiesz co ma być osiągnięte, to wtedy należy wiedzieć co ma być zrobione i przez kogo. Jeśli sprawa trudna dotyczy tego co ty masz zrobić, a jest to niewygodne możesz zastosować metodę opisywaną szeroko już przez twórców NLP, a także w wielu pozycjach – musisz wyobrazić sobie kogoś (postać prawdziwa lub fikcyjna), kto może to zrealizować i stworzyć swoje Alter Ego – musisz sobą zagrać rolę wykonującą dane zadanie. Jest to metoda trudna i żmudna. Wymaga wielu ćwiczeń i treningu. Obserwuj swoje wyobrażenia, graj całym sobą, odtwarzaj film ze swoim udziałem, a następnie graj stałe fragmenty gry. Zaczynaj od innych zadań, drobnych, i zbliżaj się do tego co naprawdę chcesz osiągnąć. A możesz dużo więcej niż ci się wydaje. Poszczególne elementy nie zawsze będą łatwe i przyjemne, ale kontynuowanie i polepszanie swojego warsztatu docelowo przyniesie korzyści o wiele większe niż stanie w bezruchu i unikanie kontaktu z trudnościami.