#931 – dwa życia

Dzisiaj mignął mi znowu artykuł w sieci – pamiętaj, że mamy dwa życia.

Pierwsze, które mija ot tak sobie zwyczajnie, beztrosko lub wprost przeciwnie w wielkim pościgu za znikającą za zakrętem marchewką. Leci, pełznie innym płynie i kończy się w pewnym momencie. Właśnie wtedy kiedy uświadamiamy sobie, że mamy tylko jedno, niepowtarzalne życie w tym świecie. Wtedy możemy rozpocząć świadomie drugie i ostanie na tym padole Życie. Przez wielkie Ż. To co zrobisz z czasem, który ci pozostał, zależy od wielu wiadomych i niewiadomych. Zależy od wielu czynników zewnętrznych, ograniczeń, możliwości, szans i zwrotów akcji. Jednak najważniejszy jesteś Ty, twoje decyzje, twoje nastawienie, twoje otwarcie na to co chcesz wziąć, co chcesz dać i co chcesz by po tobie pozostało. Jedno jest pewne, nie najważniejsza jest długość życia, ale jego jakość, intensywność oraz integracja ze światem i wzajemne korzyści.

Czasem jest ciężko, cholernie ciężko, tak, że chce się zniknąć, przestać czuć, myśleć i być tu i teraz, ale są chwile podniosłe, uroczyste, piękne i niezapomniane. Nie warto czekać na coś co się stanie bądź się nie stanie, bo ktoś gdzieś tak powiedział. Moim zdaniem ważna jest akcja i reakcja, a każdą akcję poprzedza choć krótkotrwała myśl i chęć.

Chcij chcieć myśleć pozytywnie i wykrzesaj iskierkę siebie. Iskierkę nadziei i mentalnej siły. Reszta pójdzie gładko, jak po maśle.

Albo się uda, albo trafisz kulą w płot.

Jak zawsze.

Byleby radocha z życia była.

#930 – wiek to tylko liczba

Wiek to tylko liczba. Kolejna z tych cech, które cię opisują. Sama w sobie może działać na twą korzyść lub wprost przeciwnie. Jest po prostu kolejnym stereotypem, przez który zostaniesz przesiany.

Na to jesteś za młody, na to za stary, różnica w wieku z innymi też stawia bariery lub, rzadziej, pozwala na krótko, uzyskać autorytet.

Kolejnym stereotypem i moim zdaniem błędem jest sądzić to, że ma się tyle lat na ile się człowiek czuje… To raczej działa w drugą stronę – człowiek się czuje na taki wiek, na jaki pozwalają mu zdrowie, umysł i ciało. Niby wszystko połączone, niby kolejny trójkąt, a jednak wiek nakłada tu pewne ograniczenia. Owszem w internetach można spotkać super sprawne babcie i dziadków, ale patrząc na ogół, są to jedynie małe promile wobec całej ludzkiej populacji.

Zatem apeluję! Od najmłodszych lat dbaj o siebie – ćwicz swój umysł i ciało, aby twój dobrostan pozwalał ci jak najdłużej spełniać szalone i odważne pomysły. Nie czekaj z nimi do emerytury, ba nie czekaj z niektórymi do kryzysu wieku średniego (dotyczy się zarówno pań jak i panów) – życie jest po to by się nim cieszyć, a kiedy zdrowie nie pozwoli ci już spełniać wszystkich wymarzonych głupot, bądź przygotowany na to by robić to co jeszcze możesz.

W żadnym momencie nie możesz dać się złapać depresji, która chytrze będzie cię podchodzić, omamiać i osaczać, tak byś nie miał siły na zrobienie jednego kroku, choć możesz zrobić ich tysiące jednego dnia. Nie daj się zaskoczyć wyzwaniom i ograniczeniom, część z nich jest oczywiście prawdziwa i namacalna, ale duża część jest jedynie wyobrażoną granicą.

Łatwo tak pisać i łatwo być drogowskazem, nie będąc jednocześnie daną osobą w danej sytuacji. Zaufaj mi, zaufaj mojej historii, która jak cykle dobra i zła wraca i muszę się z nią zmierzyć ponownie. Wiek daje ci szansę na wykorzystanie doświadczenia życiowego oraz wiedzy teoretycznej, którą miałeś szansę posiąść. Zawsze jest czas by sięgnąć do którejś z szufladek – tych w głowie, a także tych fizycznych – gdzieś tam jest być może coś, co teraz ci się przyda by przetrwać trudniejszy okres.

#929 – zmiana zdania

Czasem bywa, że zmieniam zdanie w kwestiach dosyć istotnych. Zmieniam je, bo zmienia się punkt widzenia i zaistniałe okoliczności. Ostatnim przykładem może być mój negatywny stosunek do tego bym kontaktował się z klientami firmy, dla której pracuję i dowiadywał się tego, co im nie pasuje i dlaczego nie dali bardzo dobrej oceny dla jakości obsługi i ogólnego zadowolenia…. Wydawało mi się, że takie podejście spowoduje zdenerwowanie obdzwanianych osób, nie jest to do końca zakresem zadań, w którym jestem ekspertem i są jednostki, które nad tym czuwają i się tym zajmują.

I teraz przyznaję, że pomysł do mnie trafił, będę z chęcią dowiadywał się szczegółów tego co tak naprawdę boli naszych pracodawców – bo tak należy rozpatrywać klientów, płacących za naszą pracę i dostarczanie usług!

Co spowodowało moją zmianę? Nieodpowiednie potraktowanie mnie w zupełnie innej branży w innej firmie, przez pracownika, który działał zgodnie z procedurami i nie chciał okazać EMPATII, dla ludzi, którzy potrzebowali tak naprawdę pomocy. Wszystko odbyło się w świetle przepisów, prawa i w atmosferze poniżenia, braku zrozumienia i ewidentnej chęci dowalenia bogu ducha winnym osobom.

Stąd, ja zmieniam moje zdanie i dołożę wszelkich starań by to co robię miało jeszcze większy sens i pożytek. Tak po prostu, po ludzku i bez konieczności czytania tego co jest zapisane małym druczkiem.

#928 – wciskanie kitu

Wciskanie kitu zawsze było bardzo ważną i wysoko cenioną kompetencją. Począwszy od głów państw i rządów, poprzez wszelkie hierarchie militarne duchowne, świeckie i inne, po stołki nadrzędnych i podrzędnych pracowników. Krążą o tym dowcipy, jest to tajemnica poliszynela, ale w gruncie rzeczy wszyscy i wszędzie się tego wypierają. Nie malujemy trawy na zielono! Jest dobrze i będzie coraz lepiej! Mamy najlepsze wyniki na tle konkurencji patrząc przez pryzmat porównania usług, które nie są do niczego potrzebne itd. itp. I co? I ludzie w to wierzą, kadry rządzące o tym wiedzą, wykorzystują to, a podrzędni pracownicy zwierzchnikom pokazują pasmo niekończących się sukcesów.

Nie wierzysz? Otwórz Insta czy Fajsbóka – przecie wszyscy robią to samo – pokazują szczegóły, które mają wywołać odpowiednie wrażenie dotyczące większych elementów. Czy to uczciwe? Hmmmm…. Pewnie – ludzie to kochają….. I pójdą za tym jak w dym.

#927 – zawsze może być ….

Zawsze sytuacja jest tymczasowa. Jesteś na desce balansującej na toczącej się rolce. Pytanie ile takich warstw desek i rolek jest pod spodem. Czasem deskę amortyzują po bokach sprężyny szczęścia, rozumu, planowania i okoliczności. Jednak współczynniki sprężystości mają dobrane w dosyć losowy sposób, podobnie jak losowy i zmienny jest współczynnik tarcia pomiędzy kolejnymi warstwami tej wieży. Czy życie jest sprawiedliwe? Czy masz więcej szczęścia czy rozumu? Kto cię zna, kto cię ceni i jak cię widzą? Czy rzeczywistość postrzegana przez innych jest tym co ty czujesz, co widzisz, jak to odbierasz?

Ostatnio na drodze, po próbie wymuszenia pierwszeństwa na mnie, przy zmianie pasa (ja jechałem swoim cały czas), podczas deszczu i dużego ruchu ulicznego, przy zachowaniu przeze mnie zdrowego rozsądku, prędkości dostosowanej do warunków oraz odpowiedniego sygnalizowania dalszych manewrów – usłyszałem od uzewnętrznionego kierowcy, który chciał swą nieznajomość przepisów pokryć wyglądem fizycznym giermka Wikingów – nie jesteś sam na drodze! Musisz patrzeć na to co robią inni! I tak właśnie było!!! Stało się tak jak nie powinno, gość zajechał mi drogę, niezgodnie z przepisami ruchu drogowego, jednak, dzięki czujności, szóstemu zmysłowi i doświadczeniu, do kolizji nie doszło. Tylko niesmak pozostał – czy ja powinienem przestrzegać ogólnie dostępnych przepisów opublikowanych w Kodeksie Drogowym, czy myśleć jedynie o Piratach Drogowych, którzy nie muszą się stosować do tych zasad, np. zatrzymanie przy linii zatrzymania przy znaku B-20 STOP, czy ustąpienie pierwszeństwa przy znaku A-7….

Życie życiem. Rozmawiajmy, starajmy się zrozumieć niezrozumiałe oraz dociec do sedna. I nie zawsze 5 x why się sprawdzi, czasem trzeba zapytać po prostu – jak to zrobić?

#926 – dwa dni później

#WITREKTOMIA

27.06.2021

Uraz i zauważenie odwarstwienie siatkówki oka lewego

Wizyta na izbie przyjęć Kliniki Okulistycznej w Lublinie

Potwierdzenie zauważonej dolegliwości

#inf – Poinformowanie o podobnym zdarzeniu w 2005 – opasanie i plomba oka lewego, brak wypisu z 2005 roku, nie wiem kto mnie operował wtedy

Widzenie 75% OL

Skierowanie do poradni siatkówkowej na dzień następny

28.06.2021

Przebrnięcie przez procedury COVIDOWE – i tak swoje odstoisz

Rejestracja w poradni do pokoju 135

Opóźnienie rozpoczęcia wizyt o 1h – pewnie mają na względzie opóźnienie COVIDOWE

Wizyta w pok. 135 – potwierdzenie przypadłości + #inf

Ponowne badanie w pok 135 – okazuje się, że jestem źle skierowany

Przeniesienie wizyty do pok 214. Kolejne badanie + #inf

Będzie witrektomia + wszczepienie soczewki + olej raczej (albo gaz, ale pewnie nie)

Ustalenie daty zabiegu na 30.06.2021 – informuję, że potrzebuję zwolnienia do pracy – przekierowanie do pokoju 10

W pok. 10 potwierdzenie daty ustalenia zabiegu na 30.06.2021 – konieczne zaświadczenie od lekarza rodzinnego o moim zdrowiu

Widzenie spadło do 15% w OL

Wizyta w przychodni Jutrzenka, zaplanowana wizyta na 29.06.2021

29.06.2021

Sprawdzenie czy mam zwolnienie – nie mam

Wizyta w przychodni Jutrzenka na 10:45

Rozmowa z panią dr wypisanie zaświadczenia – 12:00 już po

Proszę o zwolnienie L4, którego nie mam + skierowanie do poradni specjalistycznej

30.06.2021

Widzenie spadło d0 5%

Mam być na 09:00 w pokoju 11

Jestem 08:15 – przed kontenerem COVIDOVYM

08:40 – jestem przed pokojem 10

wolna amerykanka – kolejka, wczytują, na zastrzyk inaczej, na jednodniowe inaczej, na inne inaczej. Ludzie wypadają z kolejki wchodzą, wpychają się itd. itp. A przecież i tak wszyscy są zaplanowani…. Gdzie tu logika?

Wepchnęło się dwóch starszych panów, ja kamienny spokój + asertywność na 88%

#TIPS&TRICKS – pilnuj kolejki do 3 osób wstecz i nazad, chyba, że ci to wisi

12:00 – jestem już na oddziale

Ze dwa badania + #inf , które nie dotarło tutaj ….. KTO MNIE OPEROWAŁ? Nie wiem…

13:00 – zupa pieczarkowa

13:05 – kolejne badania

Próba ustalenia długości gałki ocznej – haha jestem wyjątkowy, albo dziwny – po USG się nie da, tylko laserowo… Chyba 29mm w hooy długa – (no może nie w hooy, ale sprzęt się gubi). Ta soczewka – nie wiem czy będzie dobra, ale w tym przypadku, ja chcę widzieć – w okularach czy bez…

16:18 – zabierają mnie na zabieg

najpierw leżę i czekam. chłodno.

problem z zastrzykiem znieczulającym – 3 próby, przeszkadza moja opaska w oku, ale idzie. Bolesne to gówno

zabieg w znieczuleniu miejscowym – dyskutuję o tej soczewce, ale z mojego położenia to raczej partnerem nie jestem do dyskusji. Co ja tam wiem o moich oczach. Dobra, mogli powiedzieć chociaż, o co chodzi z tymi dioptrami w soczewce na zaćmę, ale nic. Operacja ważniejsza.

Wszczepiają soczewkę +10D (skąd ja mam wiedzieć, że normalne widzenie to ok. 20D)

Sprzęt ledwo sięga do dna mojego oka – bo długie… Powiem wam, że nerwówkę miałem wtedy straszną.

Zalewają świeżym olejem, jakaś zielenina w oko, peeling plamki żółtej, lasery, szmery

Zamykają mi opatrunek – good luck

18:20 – już jestem z powrotem na sali – z przepaską piracką

Kolacja – Filet z ryby + marchewka gotowana + chleb

Boli … 22:00 oraz 05:30 proszę o przeciwbólowy

07:30 – zdjęcie opatrunku – widzę na ciemnooo zielono, ale zasłony nie ma

08:00 – śniadanie 4 kromki chleba – pasztet 50g + masło + banan duży

09:00 – badanie kolejne widzę światło i ruch

Mówią, że do wypisu będę

12:00 – kolejne kwity

13:00 – obiad – chłodnik + kotlet mielony duży + ziemniaki + sałata ze śmietaną

13:30 – dostaję wypis, potrzebuję zwolnienie, ma skierowanie na kontrolę na 12.07.2021

Jadę do domu, po drodze wykupując krople do oczu.

Zalecenia:

  • Trzymać głowę pochyloną – haha może to się nada
  • Spać na brzuchu
  • Prowadzić niewysilone życie
  • Nie dźwigać powyżej 5kg
  • Nie robić skłonów
  • Ten tego, można, kolega z sali pytał.