#743 – nowy dzień

Wstałem dzisiaj dosyć wcześnie. Jeszcze przed wschodem słońca. Po to by zdążyć zrobić kawę i rozkoszować się nią chwilę później z Moją Bratnią Duszą, rozmawiając o czekających nas wyzwaniach i odczuciach na temat najbliższych dni, patrząc jednocześnie na pojawiającą się nad odległymi domami pomarańczową jaśniejącą kulę Słońca. Kierując wzrok naprzemian to na nią to na siebie omawialiśmy z ożywieniem to co oczywiste, jasne, niepewne i zmienne. Wesołe ogniki w oczach potęgowały to nierealne przeżycie a otaczająca nas radość grzała bardziej niż poranne promienie jednego z ostatnich słonecznych dni lata.

Tak rozpoczęty dzień, pełen emocji, energii a jednocześnie spokoju i możliwości wymiany myśli oraz kontemplacji otoczenia daje niesamowite wrażenie kontroli, opanowania, mocy sprawczej i dystansu do tego na co nie mamy wpływu. Po takim poranku niewiele jest rzeczy, które mogą wytrącić mnie z równowagi, a wrażenie spójności kierunku z drugą osobą oraz możliwości wymiany różnych opinii, punktów widzenia oraz perspektyw pozwalają otworzyć zamknięte dotąd drzwi w umyśle, za którymi kryją się nowe możliwości, nowe oczekiwania, nowe drogi, cele i nowe sposoby dotarcia do nich.

Każdy nowy dzień to nowe życie. Każdy z nich może być na swój sposób piękny a proste i nieskomplikowane rytuały mogą sprawić, że świadomość życia i spełnienia wzrasta do potęgi entej. Bądź czujny! Licho nie śpi!